Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 19 grudnia 2011

habemus homarus ...

Witam ponownie, 
no sam sie sobie dziwie ale to juz drugi wpis :) dzisiaj :) pracuję nad systematycznością:) 
Dziś może mało obadowo napewno BARDZO egzotycznie nieoczekiwanie powiedział bym nawet na bogato :)

Na obiad hormar :p

składniki:
homar, sól

przygotowanie:) nic bardziej banalnego i prostego wrzucamy do wrzątku osolonego. Podobno moze wydać dzwięk  - pisk ja nic nie słyszałem :) 
I tyle po ok 7-10 min mamy gotowe danie którego nawet nie trzeba przystrajać bo wygląda niesamowicie :) 

Co do jedzenia to oczywiście google było pomocne :) i tak ....

polecam na obiad z dziewczyną :) ale... Panowie uważajcie bo robal naprawde wygląda wstrętnie, ja uważałem siebie za twardego ale mimo to było po mnie widać mały strach:) 
No nie czesto sie jada obiad który może ogciąć Ci palca i wygląda tak odpychająco ciekawie:) 
Z uwagoi na  to ze w domu nie byłem przygotowany sprzetowo do jedzenia homara:) używałem wyszorowanych kombinerek i szczypców :) 
Mięsa malutko ale za to dobre:) 
Na poczatek odrywamy te jego wielkie szczypce - ukrecamy całe nocu, rozłupujemy szczypce i tam jest miesko :) 
kolejna porcja jest w odwłoku po obrÓceniu na 'plecy' rozcinamy tam gdzie pies ma jajka :) i tam jest kolejna porcja :) 

Najciekawsze jest jedznei pozostałych nóżek :) zwyczajnie sie je odrywa i zębami wysysa :) tak jakbyśmy do słomki po napojach napchali czegoś i starali sie to wuycisnać:) 

Przezycia ciekawe :) moj homar miał w srodku coś czerwonego - podobno samice takie coś maja :) i zeielonego - wygladało jak pesto ale bałe sie ze to jakies coś niewiadomego pochodzienia
a Kuna i świnia nie człowiek i wszystkiego nie zje :p 
Na stole zostało małe pobojowisko :) jak poniżej :) 

Ogólnie obiad przyjemny duzo nowości :) i niespotykanego smaku :) napewno na jakiś czas wystarczy egzotyki az zateskniłem za schabwym :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz