Witam ponownie,
no sam sie sobie dziwie ale to juz drugi wpis :) dzisiaj :) pracuję nad systematycznością:)
Dziś może mało obadowo napewno BARDZO egzotycznie nieoczekiwanie powiedział bym nawet na bogato :)
Na obiad hormar :p
składniki:
homar, sól
przygotowanie:) nic bardziej banalnego i prostego wrzucamy do wrzątku osolonego. Podobno moze wydać dzwięk - pisk ja nic nie słyszałem :)
I tyle po ok 7-10 min mamy gotowe danie którego nawet nie trzeba przystrajać bo wygląda niesamowicie :)
Co do jedzenia to oczywiście google było pomocne :) i tak ....
polecam na obiad z dziewczyną :) ale... Panowie uważajcie bo robal naprawde wygląda wstrętnie, ja uważałem siebie za twardego ale mimo to było po mnie widać mały strach:)
No nie czesto sie jada obiad który może ogciąć Ci palca i wygląda tak odpychająco ciekawie:)
Z uwagoi na to ze w domu nie byłem przygotowany sprzetowo do jedzenia homara:) używałem wyszorowanych kombinerek i szczypców :)
Mięsa malutko ale za to dobre:)
Na poczatek odrywamy te jego wielkie szczypce - ukrecamy całe nocu, rozłupujemy szczypce i tam jest miesko :)
kolejna porcja jest w odwłoku po obrÓceniu na 'plecy' rozcinamy tam gdzie pies ma jajka :) i tam jest kolejna porcja :)
Najciekawsze jest jedznei pozostałych nóżek :) zwyczajnie sie je odrywa i zębami wysysa :) tak jakbyśmy do słomki po napojach napchali czegoś i starali sie to wuycisnać:)
Przezycia ciekawe :) moj homar miał w srodku coś czerwonego - podobno samice takie coś maja :) i zeielonego - wygladało jak pesto ale bałe sie ze to jakies coś niewiadomego pochodzienia
a Kuna i świnia nie człowiek i wszystkiego nie zje :p
Na stole zostało małe pobojowisko :) jak poniżej :)
Ogólnie obiad przyjemny duzo nowości :) i niespotykanego smaku :) napewno na jakiś czas wystarczy egzotyki az zateskniłem za schabwym :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz